Którą porę roku najbardziej lubisz w górach?

A A A

Przewodnickie pogadanki


Wielki Czwartek
      Najbardziej znanym ma Górnym Śląsku zwyczajem wielkoczwartkowym, było chodzenie z tzw. klepaczkami, klekotkami. Był to mały drewniany młoteczek umieszczony na deseczce z przytwierdzonym uchwytem od dołu. Dawniej zwyczaj praktykowany na wsiach i niektórych miastach, dzisiaj jedynie w kościołach i sporadycznie wsiach opolskich. Kołatki po dzień dzisiejszy kościół stosuje na znak żałoby, zdrady Judasza i początku męki Chrystusa. z takimi klepaczkami młodzi chłopcy chodzili wokół kościoła i biegali po wsi. Najczęściej odbywało się to w południe, lecz w niektórych wsiach trzy razy: rano, południe i wieczorem. Józef Lompa pisał: "na wsiach chłopcy nie mają większy uciechy nad tą, gdy chodzą przed świętami wielkanocnymi z klekotkami"
Na ziemi raciborskiej jak umilkły dzwony i odezwały się kołatki, ludzie mówili, że dzwony poszły do Rzymu. Bardzo często w górnośląskich kościołach dzwonom owijano serce, aby żaden przypadkowy dźwięk się nie wydobył. w miastach bardzo popularne było pozdrowienie "Szczęść Boże przy letniej niedzieli", za co dziękowało się kromką chleba lub jajkiem.
Na Śląsku Cieszyńskim jeszcze w okresie międzywojennym do chłopców chodzących z klepaczkami dołączali przebierańcy. w śród nich była postać Judasza z długą brodą z kądzieli oraz diabeł ubrany w kożuch wywrócony futrem na wierzch, z cepem w garści. Gospodynie w tym dniu gotowały specjalna polewkę postną przyrządzoną między innymi z młodych pokrzyw, bluszczyku i innych pierwszych ziół wiosennych a wszystko po to, aby uchronić się od chorób.
W Rudzie Śląskiej i okolicach, w Wielki Czwartek młodzi chłopcy ruszali do lasów brzozowych, aby za pomocą świdrów i gęsich piór ściągnąć wodę brzozową do zawieszonych na pniach butelek. Wierzono, iż woda ta ma zbawienne działanie na wszelakie choroby.
W okolicach Rybnika i Raciborza przygotowywano w tym dniu szynki na Wielkanoc, które po obtoczeniu w cieście chlebowym, wypiekano w piekarnikach.
      Dzień wielkoczwartkowy bogaty jest w różnego rodzaju przesądy i wierzenia. Aby w danym domu przez cały rok nie było pcheł tego dnia nie wolno było zmieniać pościeli. Dla podkreślenia smutku i przeżywania męki pańskiej, wszystkie obrazy i lustra należało zakryć, zwłaszcza dziewczętom zabraniano przeglądania się w lustrze. Tego dnia należało spalić wszystkie spróchniałe drewna, które nazbierały się w gospodarstwie a dymem okadzić pola rozsypując jednocześnie popiół. Był to najlepszy dzień na wysiew jęczmienia i lnu, lecz kategorycznie zabraniano wywożenia obornika. Należało uważać na czarownice, bo Wielki Czwartek był dniem, kiedy szczególnie były aktywne i mogły odebrać pożytek z bydła. Był to najlepszy tak jak i Wielki Piątek, dzień do przepędzania kretów. Gospodarz chodząc boso po ogrodzie uderzał drewnianym drągiem o ziemię.
Na Śląsku Cieszyńskim brzemiennym kobietom zabraniano opuszczania domostwa. Gdyby jakiś młody mężczyzna zaczął się naśmiewać z takiej kobiety, z powodu wyglądu to dziecko mogłoby urodzić się głupkowate. Wierzono, że tuż przed zamilknięciem dzwonów, potrząsając drzewkami pobudzą je do lepszego owocowania a jesienne zbiory będą bardzo obfite.

Wielki Piątek
      Po wielowiekowej adaptacji starych pogańskich obrzędów Wielki Piątek stał się najbogatszym dniem w obrzędy, zabobony i przesądy. Dawniej wierzono, iż w nocy z Wielkiego Czwartku na Wielki Piątek woda w rzekach, strumieniach, jeziorach, stawach a nawet i studniach zamienia się na kilka chwil w wino na pamiątkę krwawej ofiary Chrystusa. Trzeba było mieć wiele szczęścia, aby trafić na tą chwilę. Uważano, że przez cały dzień Wielkiego Piątku woda jako źródło życia miała magicznie cudowną moc.
      Na Śląsku Górnym i Cieszyńskim praktykowane było obrzędowe obmywanie się. Aby przyniosło pożądany skutek trzeba było przestrzegać wiele nakazów i zakazów. Tak więc przed myciem i po powrocie do domu każdy musiał pomodlić się twarzą zwróconą ku wschodowi. Myć się należało przed wschodem słońca w wodzie płynącej z zachodu na wschód. Należało zachować całkowite milczenie przed, w trakcie jak i po myciu a woda miała sama wyschnąć w przeciwnym razie magiczna moc ulatywała. Wierzono, że obmywanie się ma działanie zdrowotne i ochrania przed chorobami oczu i skóry, która staje się miękka, cera na twarzy piękna a piegi szpecące twarz znikają. Po powrocie z kąpieli należało wypić, jak mówiono, "kieliszek tatarczówki na robaka". Kieliszek cierpkiej i gorzkiej tatarczówki pito na pamiątkę męki Pana Jezusa, którego Żydzi częstowali octem i żółcią również miał na najbliższy rok zapobiec przed bólami i chorobami żołądka. Tatarczówka czyli wódka, w której od jesieni trzymano korzenie tataraku. Trzeba było mieć nie małe samo zaparcie, aby przełknąć kieliszek tej mikstury, ponoć wywar z piołunu przy tym był słodyczą. Ogólnie uważano, że w Wielki Piątek należało wypić niewielką ilość wódki, aby przez cały rok być zdrowym. Przekornie wierzono, że kto nie wypije tego dnia wódki ten przez cały rok będzie pijakiem.

Autor:Marek Seńczyszyn
 
Dodaj link do:www.digg.comwww.del.icio.uswww.wykop.plwww.dodajdo.com

Komentarze

Jadwiga Rodowicz

2014-08-23 18:11

Super dziękuję za cenne informacje o Marzannie, Dziewannie i Gaiku Maiku